Articles

Digital Trends / co tak naprawdę stało się z niesławnym cmentarzem samochodów w Belgii?

mieszkańcy Virton szybko dostosowali się do kanadyjskiego stylu życia: zbudowano lodowisko, zaczęto serwować amerykańskie i kanadyjskie piwo i oczywiście powszechne stały się ogromne amerykańskie samochody z tablicami rejestracyjnymi Kanadyjskich Sił Powietrznych. Ogólnie rzecz biorąc, żołnierze nie wysyłali samochodów z Kanady, kupowali je bezpośrednio od niezależnych amerykańskich dealerów samochodowych, którzy zmagali się z importem ich z drugiej strony Atlantyku.

sklep w Chatillon był jednym z nielicznych dealerów specjalizujących się w sprzedaży i naprawie samochodów amerykańskich. Sąsiad, który ma dziś 80 lat, powiedział mi, że Garaż otworzył się na początku lat 50. i stopniowo zaczął sprzedawać i naprawiać amerykańskie samochody, gdy przybyli Kanadyjczycy. Stał się szczególnie udany w drugiej połowie lat 50., ponieważ był stosunkowo blisko Virton, zwłaszcza dla Kanadyjczyków, którzy byli przyzwyczajeni do jazdy na długich dystansach, ponieważ właściciel nauczył się mówić po angielsku, aby lepiej komunikować się z klientami i ponieważ znał amerykańskie samochody znacznie lepiej niż ktokolwiek inny w regionie. Części okazały się nieco problematyczne, więc samochody, które zostały zniszczone lub uznane za zbyt stare Do naprawy przez ich właścicieli, były zwykle ratowane. Rozpoczęto zbiórkę.

prezydent Francji Charles de Gaulle obawiał się, że NATO uzależni Francję i resztę Europy Zachodniej od Stanów Zjednoczonych i Kanady w zakresie obrony. W 1965 publicznie ogłosił plany wycofania się z NATO, a 11 marca 1966 udał się do ambasady amerykańskiej w Paryżu, aby ogłosić dymisję Francji z grupy, prosząc wszystkie siły NATO o jak najszybsze opuszczenie kraju.

Większość kanadyjskich żołnierzy stacjonujących w Marville została przeniesiona do bazy RCAF w Lahr w Niemczech, a Kanadyjczycy opuścili Virton wiosną 1967 roku. Miejscowi urzędnicy armii poprosili właściciela sklepu, aby rozważył przeprowadzkę do Lahr, ponieważ nie sądzili, że znajdą dobrego mechanika na miejscu. Właściciel rozważał tę propozycję, ale jego syn był jeszcze w szkole, więc postanowił zostać w Chatillon. Bez stałej diety amerykańskich samochodów do naprawy, przeniósł uwagę swojego sklepu na europejskie samochody.

łatwiej było znaleźć części do np. Fiata 600 niż Chevroleta Biscayne ’ a, ale mechanik nadal trzymał się samochodów.w pewnym momencie w Chatillon rozrzucono prawie 400 zniszczonych samochodów. Polana w lesie była ich pełna, ziemia wokół warsztatu była pełna, była mała działka położona obok gospodarstwa około 500 metrów od lasu, który był pełen klinów, a ostatnia partia była przechowywana obok garażu na przeciwległym końcu miasta. Właściciel zaczął likwidować swój biznes z wiekiem, ale nigdy w pełni nie przeszedł na emeryturę. Samochody, które były nowe w latach 50., były teraz klasykami, więc jego kolekcja zaczęła przyciągać entuzjastów z Belgii i z kilku sąsiednich krajów. Sklep był nadal otwarty, gdy zmarł około ośmiu lat temu.

zabijając cmentarz

krótko dogoniłem syna właściciela, aby uzyskać jego wersję historii. Nie był strasznie zainteresowany pomaganiem mi poskładać historię samochodów na polanie, ale trudno go winić, ludzie plugawią go o nich regularnie od prawie dekady. Chociaż nie byłem w stanie go przekonać, że nie jestem kolejnym paparazzi, licząc na zdobycie darmowego samochodu Volkswagen Bus, zgodził się dać wgląd w to, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku lat.

po śmierci ojca samochody siedziały praktycznie nie ruszane, nie był mechanikiem i nie był zainteresowany przejęciem firmy. Świat jeszcze o nich nie wiedział, Polana była czymś więcej niż zarośniętym regionalnym złomowiskiem, ale wszystko się zmieniło, gdy Flamandzka stacja telewizyjna dowiedziała się o samochodach i wyszła nakręcić film dokumentalny o nich, w którym gospodarz ujawnił ich dokładną lokalizację. Syn właściciela szybko zauważył, że dokument nie został autoryzowany, jego rodzina nie dowiedziała się o tym, dopóki nie został wyemitowany, a on nigdy nie otrzymał ani grosza odszkodowania. Niemal natychmiast po emisji filmu dokumentalnego tłumy entuzjastów i fotografów wyjechały z całej Belgii, aby zobaczyć samochody osobiście. Zdjęcia były publikowane na różnych stronach i forach, i nagle ludzie z Całej Europy ustawiali się w kolejce w małej wiosce, która ledwo jest na mapie, aby zobaczyć samochody na polanie. To, co kiedyś było w zasadzie prywatną kolekcją, stopniowo zamieniło się w znaną na całym świecie atrakcję turystyczną.

syn właściciela początkowo tolerował fotografów znających się na samochodach, którzy lekko kroczyli i robili kilka zdjęć, ale sprawy szybko wymknęły się spod kontroli i często musiał wyrzucać z lasu grupy ponad 15 osób. W środku nocy zbieracze udali się do Chatillon, aby ukraść części, a ludzie udali się na polanę, aby się zabawić, zostawiając śmieci na ziemi i na sąsiednich polach. Do niewielkiego domku obok warsztatu też włamywano się kilka razy. Urzędnik miejski, który poprosił o zachowanie anonimowości, powiedział nam, że jest jeszcze inny, być może bardziej nie do pokonania problem do rozwiązania: syn właściciela był asystentem burmistrza w sprawach ochrony środowiska, a jego przeciwnicy użyli samochodów przeciwko niemu. Jak możesz być wiarygodny jako polityk zorientowany na środowisko, gdy posiadasz Złomowisko na świeżym powietrzu z ponad 200 samochodami? Polana, na której były zaparkowane samochody, została sklasyfikowana jako grunt rolny, więc Złomowisko było nielegalne. Przeciwnicy polityczni syna właściciela skorzystali z kwestii zagospodarowania przestrzennego, aby wnieść sprawę do sądu i wygrali. W obliczu perspektyw uzyskania grzywny przez region Walonii, postanowił nie odwoływać się do pozwu, a zamiast tego pozbyć się wszystkich samochodów i przejść dalej.

Stary Mercedes-Benz Unimog wyposażony w pług śnieżny został użyty do wypchnięcia samochodów z lasu. Wszystkie zostały zmiażdżone, chociaż syn właściciela najpierw zaprosił kilku dobrych przyjaciół ojca i długoletnich klientów, aby wybrali potrzebne części i kupili wszystko, co można uratować, Na części lub do renowacji. Cały proces trwał około dwóch tygodni. Właściciel zmarł około ośmiu lat temu, jak wspomniano powyżej, A samochodów nie ma od około pięciu, więc cmentarz nie pozostał opuszczony zbyt długo.

spuścizna po samochodach z Chatillon

zdecydowana większość mieszkańców Chatillon, z którymi rozmawiałem, powiedziała, że samochody nie przeszkadzają im w najmniejszym stopniu, choć niektórzy mówili, że nie byli zbyt zadowoleni z ludzi, którzy pojawili się, aby je zobaczyć sześć czy siedem lat temu. Mieszkańcy w każdym wieku jednogłośnie powiedzieli, że zapomnieli o samochodach, z wyjątkiem tych nielicznych, którzy wciąż muszą powiedzieć nieznajomym ” Nie, Nie ma ich, przyjechałeś tu na próżno.”W Chatillon jest jak zwykle.

nadal istnieją pewne oznaki obecności Kanady w tym rejonie. Warto zauważyć, że w centrum Virton jest ogromny totem, który RCAF podarował urzędnikom miejskim, zanim wyjechali w 1967 roku, aby podziękować im za gościnę. Kilka samochodów napędzanych przez żołnierzy w latach 50. i 60. jest nadal w pobliżu, nierzadko można zobaczyć Klasyczne Pontiaki i Lincolny w okolicy. Baza wojskowa w Marville została opuszczona od czasu opuszczenia przez Francję NATO. Obecnie wiele budynków jest niezamieszkanych, choć kilka firm założyło tam sklep i – wbrew temu, co lubią przyznawać urzędnicy miasta-garstka rodzin przekształciła stare budynki wojskowe w domy i faktycznie mieszka w bazie. Ogólnie rzecz biorąc, jest to miejsce dość zgrzybiałe i przygnębiające, francuska wersja Wzgórza mają oczy mogą być filmowane tam.

właściciel sklepu nie był jedynym mieszkańcem Chatillon, który lubił trzymać się starych samochodów. na polu niedaleko lasu stoi porzucony Renault Super 5 z początku lat 90. Uważam to za nagrodę pocieszenia dla tych, którzy wybierają się na wycieczkę do Belgii, aby podziwiać 200 klasyków i znaleźć tylko opony, felgi i igły sosnowe.